wtorek, 14 sierpnia 2012

Wakacje cz.1 / 2 .


Godzina 6.00 ,a ja już nie śpię . Dziś koniec roku szkolnego . Zeszłam na dół zjadłam śniadanie , następnie poszłam szykować się . Miałam sukienkę za kolana, w grube paski na dole i cieniutkie paseczki na gorze . W pasie, sukienka miała czerwoną kokardkę.
Ubrałam ją , a następnie zrobiłam z włosów kok i zostawiłam po prawej stronie pasmo które zakręciłam lokówką .Zrobiłam leciutki makijaż praktycznie nie widoczny . O 7.15 zadzwoniła do mnie Misaki .
-Halo .
- Cześć Mei idziemy dziś razem ?
- O cześć . Pewnie , a Yuta tez idzie .
- Nie . On idzie z kumplem .
- Ok . Rozumiem .  To o której przyjdziesz ?
- Zaraz wychodzę .
-Spoko. Do zobaczenia .
- Pa.
Od mojego domu do domu Misaki był mniej więcej 10 minut drogi . 7.20 - Miskai juz była u mnie .
Wzięłam sweterek oraz parasolkę i poszłyśmy w kierunku szkoły .
- No Mei opowiadaj .
- Yyy.. Ale co ?- zapytałam
- Wiesz o co chodzi . Jak było nad jeziorem ?- Z dużą pewnością siebie powiedziała .
- Aaaa... No wiesz ...yy...no .. Było fajnie .
- Fajnie heh ale i mi opowieść . Powiedz co robiliście .
- Przyjechaliśmy tam ok 20.30. Potem Ja i Yuta poszliśmy na spacer po okolicy ale po jakimś czasie zauważyliśmy że śledzą nas dziewczyny ,Ayano i Sora .
- Ha ha  ha .. Pewnie liczyły na pocałunek czy coś .- Zaśmiała się Miskai .
-Ha ha ha pewnie tak .
Całą drogę do szkoły opowiadałam jej o naszym pobycie nad jeziorem .
W szkole :
-Mei ,Misaki ,czekajcie !- Z końca korytarza krzyczał Yuta .
Stanęłyśmy i czekałyśmy na Yutę .
-Cześć . - Powiedziałyśmy chórem .
- Siema.
- Idziemy najpierw do sali naszej klasy ? - Zapytał Yuta.
-Tak .
Potem wytłumaczyliśmy sobie gdzie musimy być w danym czasie i co będziemy musieli robić .
W sali czekała już na nas cała klasa łącznie z nauczycielem .
Rozmawialiśmy całą klasa ,a  następnie poszliśmy całą grupą na salę gimnastyczna gdzie miał rozpocząć się apel .
Wszyscy śpiewali . Dyrektorka szkoły pożegnała nas i wręczyła dyplomy .
Następnie wszyscy się pożegnaliśmy .
-No to gdzie teraz idziemy ?- zapytała Misaki .
- Nie wiem .- Powiedział  Yuta .
- Mam świetny pomysł . Może wybierzemy się nad domek przy jeziorze , tak jak ja z Yutą , siostrą ,Sorą i rodzicami ?
- Takk. Bardzo chętnie . - Powiedziała Misaki .
- Ale sami tak ? - zapytał Yuta .
- No . Ale jest nas trzech . Znacie może jescze jakiegoś chłopaka ? - zapytałam
-Nie . Ale dlaczego musi być chłopak ? - rzekła Misaki
-Żeby było równo dwie dziewczyny i dwóch chłopaków .- Powiedziałam po czym uśmiechnęłam się .
- Ja znam . Weźmiemy mojego kuzyna . - Powiedział Yuta .
- Jak ma na imię ? Ile ma lat ? Gdzie mieszka ?- zaczęła wypytywać Misaki .
- Nazywa się Yuki .Jest w naszym wieku czyli ma 17 lat , a mieszka obecnie w Tokio ale przyjeżdża do mnie na wakacje .
- Echh . To daleko . Ale chętnie go poznam . Może okaże się być moim przyszłym mężem . - Powiedziała w zauroczeniem .
- Tak na pewno . - Powiedziałam po czym zaczęłam się śmiać.
- W sumie szczerze mówiąc to chciałam kiedyś być z tobą .- Powiedziała i wskazała na Yutę .
-Ha ha . Serio ?  A dlaczego teraz nie ?- Ze zdziwieniem powiedział .
-No przecież ty i Mei no jesteście razem .
- Co ?! - Krzyknęłam .- Kto ci to powiedział ?
-Nikt . Ale ja tak myślałam .- Powiedziała
- Ha ha ha ha . - Zaczęliśmy się wszyscy śmiać .
Później wszyscy poszliśmy do swoich domów .
Godzina 18.15
-Słucham .
- Cześć Mei . Z tej strony Yuta .
- Hej .
- Słuchaj . Pytałem się kuzyna i czy z nami jedzie . Powiedział że może pojechać ale pod jednym warunkiem.
- Jakim ? - Zapytałam .
- No bo on chce was teraz poznać żeby wiedzieć czy warto się z wami wybrać.
-Ok. Nie ma sprawy . To o której do was przyjść ?
- 18.40 ?
- Spoko .
Później zadzwoniła do Misaki i poinformowałam ją.
Punktualnie o 18.40 byłyśmy już na miejscu .
- Cześć to jest Yuki .- Powiedział Yuta wskazując na jego kuzyna .
-Cześć . -Powiedział .
-Cześć jestem Mei . - Powiedziałam .
-Hej , a ja jestem Misaki . -Zauroczona powiedziała .
Było widać zę Misaki i Yuki się bardzo dobże dogadują. W sumie wszyscy się polubili .
Godzina 20.00
Yuta i Yuki odprowadzili nas do naszych domów .
Yuta miał bliżej dom Miskai niż ja , więc Yuki został jeszcze z nią żeby porozmawiać .
-To cześć . -Pożegnałam się z Misaki i Yukim .
-Baj . - Powiedzieli i pomachali .
Szłam już tylko ja i Yuta .
Przed moim domem :
Nagle Yuta złapał mnie za rękę i powiedział ;
- Poczekaj nie idź jeszcze .
-Y. Dlaczego ?
-Pamiętasz jak się poznaliśmy ?- Zapytał ,
- Heh . Tak pamiętam przez parasolkę . - Uśmiechnęłam się .
-No . Wydaje się żę było to tak niedawno .
-Prawda.
Przez kilka sekund nikt nic nie mówił .
Potem przytuliłam się do niego :
-Dziękuję . -Szepnęłam .
-Yyy..Za co ? - Zdziwiony zapytał .
-Za to  że jesteś moim przyjacielem .
Potem staliśmy tak chwilę .
Oderwałam się od niego :
-Dobra to ja już idę . Cześć .- Pożegnałam się i dałam mu buziaka w policzek .
-D-d-do zobaczenia . - Zarumieniony powiedział .
Miałam motylki w brzuchu .
W domu ;
-Jestem ! - Krzyknęłam .
Potem poszłam do kuchni gdzie byli rodzice .
- Mamo mogła bym pojechać z przyjaciółmi nad nasz domek letniskowy ?
-Oo. Nie wiem . A kto was zawiezie i kiedy ?
-Może ty Tato ?
-Oj ,nie wiem mam ostatnio tyle na głowie .
-No proszę Tatku .
-Mam tylko czasu pojutrze .Między 9.30 a 13.20 .
- Może być. Więc się zgadzacie ? - Powiedziałam .
-Tak kochanie . - Powiedziała mama .
- To super ! Idę zadzwonić do Yuty i Misaki.
- Poczekaj . A ilu was będzie ? - Zapytała jeszcze mama .
- Razem ze mną 4 .
- O to akurat będzie tyle miejsc . Dobra idź już dzwonić . - Powiedziała .
Zadzwoniłam do wszystkich i powiedziałam wszytko . O której się spotykamy przed moim domem , o której jedziemy , na ile i kiedy .
Później zjadłam gofry które zrobiła moja mama pisałam na czacie z przyjaciółmi .
O 23.00 poszłam spać .

czwartek, 9 sierpnia 2012

Już wracamy ...

Wstałam o 8.00 ponieważ nie mogłam spać. Zrobiłam sobie śniadanie i poszłam na taras . Po zjedzenie usiadłam na schody i czekałam aż wszyscy wstaną .
- Buuuu...- Krzykną Yuta po czym złapał mnie za ramiona .
- Aaaaa....
-Ha ha ... Aż podskoczyłaś z przerażenia .- Powiedział.
- Nie trzeba było mnie straszyć tylko przywitać się jak normalny człowiek .- Z oburzeniem powiedziałam .
-No już się nie obrażaj . - Uśmiechną się .- Jadłaś już śniadanie ?
- Tak .
- Spoko . Chcesz może herbatę ?- zapytał
- Możesz zrobić .
Gdy Yuta zrobił sobie śniadanie i zaparzył herbatę razem siedzieliśmy na tarasie .
Ok. 12.00 wszyscy byli już na nogach pakowali się i sprzątali .
 Potem popołudnie spędziliśmy nad jeziorem . Opalałam się , Yuta pływał , a rodzice z kuzynką i siostrą popłynęli łódką.
Gdy leżałam na plaży Yuta na pełnił małe wiaderko wodą . Zakradają cię do mnie po cichu wylał wodę na  mnie .
- Co ty robisz .? - Krzyknęłam .
-Nic takiego . - Powiedział
- Jak to nic takiego , a kto wylał na mnie wodę ?
- Ja , bo chciałem cię troszkę ochłodzić za nim wejdziesz do wody .
-  Ja do żadnej wody nie zamierzam wchodzić . - Oburzona powiedziałam .
- Teraz już wejdziesz ... - Nie dokończył i wziął mnie na ręce ,a następnie zaniósł mnie do wody .
- Ej. Nieee . Ja chciałam się opalić .
- W wodzie szybciej się opalisz .
Za nim się obejrzeliśmy była już 17.30.
Wracaliśmy z plaży . Później wszystkie torby włożyliśmy do bagażnika i wracaliśmy już do domu .
O 20.30 byliśmy w domu . Pożegnałam się z Yutą .
Następnie resztę wieczora spędziłam przed komputerem .
Ach. Już koniec roku szkolnego  i wakacje .
Poszłam spać o 22.15.
..........................................................................................................................
( Od Autorki : Sorki ze tak późno dodałam posta ; ) )