czwartek, 9 sierpnia 2012

Już wracamy ...

Wstałam o 8.00 ponieważ nie mogłam spać. Zrobiłam sobie śniadanie i poszłam na taras . Po zjedzenie usiadłam na schody i czekałam aż wszyscy wstaną .
- Buuuu...- Krzykną Yuta po czym złapał mnie za ramiona .
- Aaaaa....
-Ha ha ... Aż podskoczyłaś z przerażenia .- Powiedział.
- Nie trzeba było mnie straszyć tylko przywitać się jak normalny człowiek .- Z oburzeniem powiedziałam .
-No już się nie obrażaj . - Uśmiechną się .- Jadłaś już śniadanie ?
- Tak .
- Spoko . Chcesz może herbatę ?- zapytał
- Możesz zrobić .
Gdy Yuta zrobił sobie śniadanie i zaparzył herbatę razem siedzieliśmy na tarasie .
Ok. 12.00 wszyscy byli już na nogach pakowali się i sprzątali .
 Potem popołudnie spędziliśmy nad jeziorem . Opalałam się , Yuta pływał , a rodzice z kuzynką i siostrą popłynęli łódką.
Gdy leżałam na plaży Yuta na pełnił małe wiaderko wodą . Zakradają cię do mnie po cichu wylał wodę na  mnie .
- Co ty robisz .? - Krzyknęłam .
-Nic takiego . - Powiedział
- Jak to nic takiego , a kto wylał na mnie wodę ?
- Ja , bo chciałem cię troszkę ochłodzić za nim wejdziesz do wody .
-  Ja do żadnej wody nie zamierzam wchodzić . - Oburzona powiedziałam .
- Teraz już wejdziesz ... - Nie dokończył i wziął mnie na ręce ,a następnie zaniósł mnie do wody .
- Ej. Nieee . Ja chciałam się opalić .
- W wodzie szybciej się opalisz .
Za nim się obejrzeliśmy była już 17.30.
Wracaliśmy z plaży . Później wszystkie torby włożyliśmy do bagażnika i wracaliśmy już do domu .
O 20.30 byliśmy w domu . Pożegnałam się z Yutą .
Następnie resztę wieczora spędziłam przed komputerem .
Ach. Już koniec roku szkolnego  i wakacje .
Poszłam spać o 22.15.
..........................................................................................................................
( Od Autorki : Sorki ze tak późno dodałam posta ; ) )

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz